Follow By Email

piątek, 27 lutego 2015

"Kiedy kolory stają się tęczą" Rozdział 5.


Tym razem Agnieszka nie znajdowała się na wolnym powietrzu, jak w dwóch poprzednich Krainach tylko w jakimś budynku, najprawdopodobniej w pałacu. Wiele lamp oświetlało pomieszczenie, nie było nigdzie miejsca na ciemność, a jednak dało się tam odczuć pewną sztuczność, tak jak blask słońca niepodobny jest do energii elektrycznej. W sali tronowej, na marmurowej posadzce stało złote krzesło i nic poza tym. Zza niego wychyliła się jasna postać. Rozejrzała się, jakby sprawdzając, czy nikogo nie ma. Widząc młodą dziewczynę podeszła do niej i położyła dłoń na jej ramieniu.
– Aaa! – wrzasnęła czarodziejka.
– Nie bój się, pani, nic ci złego nie uczynię – szepnęła.
– Dzień dobry, jak się pani nazywa?
– Lilian – odpowiedziała kobieta.
– Ja jestem po prostu Agnieszka, nie jestem „panią”– pewnie władczyni uważała ją za dorosłą.
– Już niedługo, pani. Jestem Królową Krainy Światła. Czemu więc mam zakrywać prawdę, skoro światło nie znosi niejasności?
– Ty…przepowiadasz przyszłość? – Neska tak się zdziwiła, że zapomniała o formie grzecznościowej.
– Widzę jasno, ale nie wszystko, a przeszkody Złego wcale mi nie pomagają, pani.
– Czy misja się powiedzie, proszę pani? – zapytała Agnieszka.
– Twoja siostra żyje – rzekła Królowa – Pani, ja nie mogę ci powiedzieć. Przepowiednie są niebezpieczne. Jeżeli powiem, że nic się nie uda, zaczniesz myśleć…Och, przepraszam, jeżeli cię uraziłam, pani. Myśleć, och myśleć o tym i zapobiegać. A gdybym ci powiedziała, że wszystko dobrze, ty pobiegłabyś do siostry. Naprawdę, nie wiem, co by się stało GDYBYŚ ZROBIŁA NIE TO, CO ZROBISZ, pani.
– Gdzie ona jest? – dziewczyna myślała tylko o jednym.
– Zofia…w skórze modnisi – czarodziejka zorientowała się, że obracała się wokół własnej osi, zaś Królowa obracała się wokół niej, tak, księżyc krąży wokół własnej planety. Obie: nastolatka i Królowa Światła podążały do złotego krzesła podobnie jak planeta i księżyc krążą wokół własnej gwiazdy, tylko, że obie zbliżały się do tronu, a nie okrążały go.
– Wystarczy, że usiądziesz…A zdejmę diadem z głowy i dam go tobie. Była raz sobie wróżbitka, która nie zostawała ludzi na pastwę losu. Dowiedziała się, że władca kraju, w którym mieszkała umrze z powodu pewnego psa, który zagryzie go we śnie. Wtedy powiedziała o tym królowi z zapewnieniem, że uratuje go, jeśli ten ofiaruje jej pięć diamentów wielkości pięści. Władca zgodził się. Wtedy kobieta poszła do domu, w którym mieszkał pies, ukryła się i otruła go, lecz pilnował go właśnie parobek, ponieważ właściciel pojechał na targ. W domu zauważył martwego psa i w wielkiej złości wyrzucił parobka za drzwi. Niestety była zima i parobek zamarzł na mrozie. A nieszczęśliwie był to najmłodszy syn króla, który nie miał już szans na tron, bo przed nim był szereg siedmiu starszych braci. Nie chciał przez całe swoje życie pozostawać księciem, więc poszedł do pracy. Kiedy władca dowiedział się o śmierci syna wpadł w czarną rozpacz. Poszedł do gospodarza i zapytał go, czy rzeczywiście jest winny
– Nie, nieprawda mości władco – prychnął tamten – po prostu go wygoniłem – bo zabił mi psa. Najlepszego!
Władca nie wiedział co o tym myśleć. Najchętniej rzuciłby się na swego rozmówcę, ale nie chciał wydawać pochopnego wyroku. Powrócił do swojej komnaty, aby nad tym w spokoju pomyśleć. Wtedy do króla przyszła wróżbitka ze słowami:
– Panie mój, uśmierciłam psa, który ci zagrażał! – powiedziała zadowolona.
– Co! Ty, czarownico zabiłaś mi syna – rzucił się na nią z mieczem. Zginął pies, wróżbitka, parobek, a i król nie uniknął śmierci. No właśnie. Okazało się, że kobieta otruła nie tego psa. Ale ty…– tym razem Królowa Światła zwróciła się bezpośrednio do Agnieszki – Ale ty…Ty możesz być inna. Ty będziesz czuwała nad dobrem. Ja już nie mam siły. Ty będziesz ją miała…
– Siostra – przypomniała czarodziejka – Jeżeli tu nie ma Klucza, to chyba muszę już iść.
Lilian wybuchnęła płaczem.
– Przepraszam, pani – mówiła przez łzy – Trzymać przyszłość…Nie mówić więcej niż konieczne…– odetchnęła głęboko. – Taki już mój los. Jeszcze nie wiesz, jak szukać Klucza, pani. Powie ci to jakaś inna Królowa. Idź już. I nie zważaj na senne koszmary. Zły jeszcze nie zabił Zofii. Ale spiesz się.



















7 komentarzy:

  1. Czyli żółta kraina przepowiada przyszłość... Ciekawie. Zastanawia mnie też, czy we fioletowej w końcu znajdzie ten klucz i ocali siostrę. >.< Twórz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, te zaplątane ścieżki losu... jak słyszę o królu który ma być zagryziony przez psa to:
    a) gdzie do licha straż w zamku, że do komnat króla (które to raczej być na zewnątrz nie powinny, bo zimno) dostaje się wściekły pies?!
    b) słyszę o psie który zagryzł króla i od razu widzę warga z orkiem na grzbiecie
    Poza tym dziwi mnie, że królewski syn (ok, siódmy i to z ambicjami na parobka) zamiast lecieć do pałacu, przenocować się i jak będzie cieplej, nająć do pracy, siedzi sobie w mrozie. Bo tak od razu nie zginął... musiałoby być tyle na minusie, że nasza kochana wróżbitka nie mogłaby wyjść i otruć psa. A królowi raczej na dziecku zależało. Skoro tak się wściekł...
    Poza tym stylowi nie mam wiele do zarzucenia... tylko logika prosi o uwzględnienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co kraina, to dziwniejsze rzeczy się dzieją o.O I nadal jestem tego zdania co przy poprzednim rozdziale... Normalnie mix. Jestem fanką "Zaprzysiężonych" Więc czekam o.O

    OdpowiedzUsuń
  4. Spodobała mi się ta Kraina! Nie żebym chciała mieszkać w pałacu bez krzty cienia, ale mimo wszystko, obok dużej dozy oryginalności samego na nią pomysłu, pojawiła się tu nietuzinkowa postać - Królowa. W pewnym momencie zrobiło mi się jej żal. Bardzo dobrze wykreowana postać, taka... niejednoznaczna.
    No i bardzo fajne jest to powiązanie jasności w kontekście fizycznym z przewidywaniem przyszłości. Zaskakujesz mnie ;)

    Pozdrawiam ciepło
    ~ Scatty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że cię nie zawiodłam.

      Usuń
  5. Mam taką radę. Gdy już napiszesz rozdział przeczytaj go jeszcze raz i dopiero wtedy opublikuj. Pozwoli Ci to wyłapać wszelkie literówki, powtórzenia i błędy stylistyczne c;
    A co do rozdziału, to jestem bardzo ciekawa jak sprawy potoczął się dalej!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o:
<brak hejtów, trolli itd.
<jeżeli chcesz polecić swojego bloga, najpierw skomentuj któryś z moich wpisów, na końcu zareklamuj się.
<komentarz, którego autor nie zastosuje się do moich zasad zostanie usunięty!!!